Ja przytulę, ty przytulisz, on/ona/ono przytuli, my przytulimy, wy przytulicie, oni/one przytulą.

„By przeżyć, potrzebujemy czterech uścisków dziennie.
By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie.
By się rozwijać, potrzeba dwunastu uścisków dziennie.”
Virginia Satir

Czasem potrzeba dotyku jest prostsza, bardziej naturalna, pierwotna. Czasem nie trzeba nam specjalistycznych technik i profesjonalnych masaży, wystarcza ciepło, dotyk, uścisk.
Sesję przytulania rozpoczynamy od parzenia herbaty i idziemy do łóżka. Dalej może być to zwykły uścisk, głaskanie, drapanie, trzymanie za ręce, czochranie za włosy, możemy rozmawiać, śmiać się, milczeć albo spać. Możemy ten uścisk przepleść z masażem obolałego karku, zmęczonych stóp czy napiętej twarzy to jest czas i miejsce na wszystko, czego twoje ciało potrzebuje.

[1/2h – 120/200 zł]

Są jednak zasady. Dotyk, którym się obdarowujemy jest troskliwy, ciepły, przyjacielski dokładnie taki, w którym obcujemy z dzieckiem. Jest to przytulanie platoniczne, całkowicie pozbawione erotycznych konotowań. Cały czas pozostajemy w ubraniach, nie dotykamy swoich części intymnych, przestrzegamy swoistych potrzeb i zasad, jakie ustaliliśmy na samym początku. Dbamy o swój wzajemny komfort i poczucie bezpieczeństwa.

Sesja 8-godzinna jest tuleniem całonocnym, bo czasem jest nam po prostu lepiej, bezpieczniej a świat przestaje być taki “strasznie zły”, gdy możemy zasnąć w czyichś objęciach.  Oferta jest jednak skierowana tylko dla osób, z którymi już się znam.

Czy przytulanie może być terapią?

Tak. Potwierdza to neurolog doktor Shekar Raman na łamach Huffington Post: „Obejmowanie, poklepanie po plecach, a nawet zwykły uścisk dłoni powodują pobudzenie ośrodka nagrody w centralnym układzie nerwowym, dzięki czemu człowiek zaczyna odczuwać radość. I bez znaczenia jest tu fakt, jak bliskie relacje wiążą Cię z drugą osobą.”

Jak to możliwe, że dotyk czyni cuda?

Język dotyku jest skomplikowany, ale to zarazem pierwszy język, jaki opanowujemy. To nasze pierwsze narzędzie kontaktu ze światem, zmysł ten wykształca się bardzo wcześnie, już około ósmego tygodnia życia płodu. Dotyk jest kluczowym narzędziem poznawania świata przez noworodki, które jeszcze niezbyt dobrze widzą i słyszą. Dziecko głaskane i przytulane uspokaja się, a mając poczucie bezpieczeństwa, otwiera się na świat. Warto dodać, że to najrozleglejszy z naszych zmysłów, jego narząd, czyli skóra, ma u dorosłego około dwóch metrów kwadratowych powierzchni i waży kilka kilogramów, niemal 15 proc. masy ciała.

Oksytocyna sprawia, że czujemy się szczęśliwi i bezpieczni. Jej wydzielanie hamuje nasz układ współczulny, który uaktywnia się w razie niebezpieczeństwa. W takiej sytuacji uciekamy lub walczymy, ale gdy już pokonamy wroga, przychodzi moment uspokojenia – właśnie oksytocyną. Ten mechanizm jest tak niezbędny i silny, że działa nie tylko, gdy przytulamy osobę bliską, ale także zupełnie obcą, a nawet zwierzę lub maskotkę. Bez tego mechanizmu nasze ciało byłoby w ciągłym stresie, który może prowadzić do śmierci. W jednym z eksperymentów szczury wkładano do klatki, której podłoga cały czas traktowała zwierzęta impulsem elektrycznym. Dawka była niewielka, ale ciągły stres, jakiemu poddawano zwierzęta, sprawiał, że po pewnym czasie poddawały się i umierały.

Oksytocyna nie tylko obniża poziom kortyzolu czy ciśnienia krwi. Działa też rozluźniająco, przeciwbólowo i zapobiega rozwojowi chorób serca oraz układu krwionośnego. Dotykanie czy masaż jest metodą terapii stosowaną w takich schorzeniach jak migreny. Ten lek stosujemy odruchowo: np. gdy dręczy nas ból głowy, przyciskamy ręce do czoła. Chorym z nadciśnieniem wystarczyło codziennie przez kwadrans lekko uciskać plecy i kark, by po trzech tygodniach ciśnienie spadło do poziomu umożliwiającego zmniejszenie dawki leków – wykazały badania przeprowadzone na Uniwersytecie Południowej Florydy w Tampa. O jedną trzecią udało się z kolei ograniczyć dawkę leków przeciwbólowych u chorych cierpiących na migreny i fibromialgię, gdy do terapii włączano dwa seanse masażu w tygodniu. Naukowcy z Wydziału Psychiatrii i Nauk Behawioralnych Cedars-Sinai w Los Angeles wykazali z kolei, że uciskanie pobudza też organizm do produkcji białych krwinek, a zwłaszcza limfocytów T i B, które pomagają zwalczać wirusy i bakterie. W grupie, która była przez 45 minut masowana, nie tylko wzrastał we krwi poziom białych krwinek, ale też spadał poziom tzw. cytokin zapalnych, czyli białek, które wywołują choroby autoimmunologiczne, m.in. toczeń.

Oksytocyna zmniejsza również apetyt oraz ochotę na alkohol i narkotyki, w szczególności u osób uzależnionych. Okazuje się, że ten hormon jest skuteczny w walce z uzależnieniami nawet od słodyczy, jak również ma pozytywny wpływ na gojenie się ran i urazów.

Co jeszcze daje przytulanie?

1. Dotyk i przytulanie budują zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, co pomaga w szczerej i otwartej komunikacji.
2. Przytulanie natychmiast podnosi poziom oksytocyny, co łagodzi uczucie złości i samotności.
3. Dłuższe przytulanie zwiększa poziom serotoniny, poprawiając nastrój i wywołując uczucie szczęścia.
4. Przytulanie pomaga budować samoocenę. Od czasu narodzin dotyk bliskich powiadamia nas o tym, że jesteśmy kochani, a asocjacja dotyku z poczuciem wartości przenosi się na dorosłe życie. Przytulanie przez rodziców pozwala nam zatem odnaleźć miłość do własnej osoby.
5. Przytulanie przyczynia się do równowagi w układzie nerwowym.
6. Przytulanie rozluźnia mięśnie. Dzięki dotykowi napięcie w ciele ustępuje, a wręcz może łagodzić różne rodzaje bólu poprzez zwiększenie krążenia w tkance miękkiej.
7. Wymiana energii przy przytulaniu to inwestycja w relację. Dzięki dotykowi zwiększa się empatia i zrozumienie.

Przytulanie to nie tylko prosty gest okazujący uczucia – może nawet łagodzić strach przed śmiertelnością i ryzyko chorób serca. Dlatego też nie czekaj, tylko przytul kogoś – bez względu na to, czy to przyjaciel, krewny, czy nieznajoma osoba.