Tantryczne Rozbrojenie

Rozbrajanie ciała zwane też uwalnianiem traum, sesją uzdrawiającą czy masażem głębokim to intensywne narzędzie, które z radością wykorzystujemy, by wydostać z ciała ciężar, którego jesteśmy gotowi już dłużej nie dźwigać.

Głęboko w naszych ciałach osadzają się tzw. traumy inaczej konflikty, czyli emocje, których nie pozwoliliśmy sobie przeżyć, doświadczyć, wyrazić. Doświadczenia, które zepchnęliśmy w głąb Siebie, nie mogąc lub nie chcąc w pełni ich odczuć, zaakceptować ich istnienia.

Na czysto fizycznym poziomie przejawiają się napięciem mięśniowo-powięziowym. W warstwach powierzchownych łatwo wyczuwalnym jako tkliwe i stwardniałe, nie raz jak kamień, tkanki. Często osadzają się jednak w warstwach mięśni głębokich, do których dostęp jest utrudniony, a odczuwanie mniej oczywiste. Czasem schodzą jeszcze głębiej, do tzw. mięśni gładkich, czyli organów. Nasze czucie tych napięć jest mocno powiązane z tym, w jakim stopniu pozwalamy sobie słuchać naszego ciała. Jak dalece jesteśmy z nim w kontakcie, jak bardzo rozumiemy i chcemy słyszeć język, jakim ciało pragnie się z nami skomunikować. Często dzieje się tak, że ból i skostnienia są tak duże, że nie chcemy ich odczuwać, gasimy w tym obszarze światło, blokujemy impuls nerwowy i przestajemy odczuwać jakiekolwiek doznania z danej przestrzeni. Taki stan rzeczy możemy obserwować zwłaszcza z traumami z dawnych lat, z okresu dorastania, dzieciństwa, życia płodowego. Urazy te w równym stopniu powstają przez bardzo silną, nagłą, niespodziewaną stymulację jak tę „tylko lekko uciążliwą”, ale długotrwałą.

Doświadczenie „traumy” nie jest obiektywnym stanem, uniwersalnym dla każdej jednostki. Sytuacje, które powodują, że odczuwamy emocje, które w naszym ciele zapisują się jako traumatyczne, konfliktowe są zindywidualizowane dla każdej jednostki i dla jej etapu w życiu. Przykładowo dla dziecka może być to krzyk, dla innego niewystarczająca ilość dotyku czy uwagi mu poświęcanej. Dla dorosłego brak wsparcia, operacja, wypadek, nagła zmiany, utrata, czy doznawana przemoc fizyczna lub emocjonalna. Ważne jest, by zaakceptować, że logika jest nam tu zbędna. Racjonalnie możemy nie uważać danej sytuacji za przyczynek wywołania traumy w ciele. Tak długo jednak, jak kurczowo będziemy trzymać się naszej wyuczonej logiki i zdrowego rozsądku, jak długo zaprzeczać będziemy naszej wrażliwości, delikatności, otwartości i podatności na bodźce tak długo nie mamy, żadnych narzędzi, by iść dalej przez życie bez tego obciążenia. Lżejsi, radośniejsi, szczęśliwsi, bliżsi zrozumienia kim tak naprawdę jesteśmy, czego pragniemy, jak chcemy żyć.

Ważna jest też, by uświadomić sobie, że każda trauma osadza się w ciele, ale i w psychice. Niesie za sobą pewne równie mocne, jak te powięziowe, skostnienia emocjonalne. Wyuczone wzorce, schematy myślowe. To te wszystkie miejsca, w których mamy taką suchą pewność, że rzeczywistość nie może wyglądać inaczej niż w naszej starannie wykoncypowanej wizji świata. Tuż za tą pewnością kryje się ogromny strach, który przeczuwa, że obalenie naszej koncepcji jest banalne, ale jeśli ona upadnie trzeba będzie przebudować wszystko, co znamy. Całe nasze życie wewnętrzne a nieraz i zewnętrzne. Nie zostanie kamień na kamieniu. I obezwładnieni tym przerażeniem z poziomu świadomego i nieświadomego bronimy niepodległości tych schematów myślowych z wielkim zacietrzewieniem, bezopamiętania, nierzadko raniąc siebie i wszystkich wokół. Gdy z naszych ust wychodzą słowa: nie mogę, to nie dla mnie, muszę, tak ma być, to jest chore, tylko to powinno istnieć, jesteś głupi, chory, nic nie wiesz, to są właśnie te miejsca, w których dobrze jest zwolnić i zacząć dokładnie obserwować. Sprawdzić, czy jeśli w tej jednej sprawie przyznalibyśmy rację idei odmiennej o 180 stopni, czy nie wyjęlibyśmy tym samym z naszej głowy małego kamyczka, który podtrzymywał wielką lawinę. Która to wymusiłaby konieczność procesu, zmiany, przekształceń. Odwagi rozkoszowania się nowym, nieznanym, niepewnym.

Podstawą dla tych uzdrawiających praktyk jest obecność. Wspólna obecność, osadzenie w ciele, zjednoczenie z nim, danie mu przestrzeni by mogło mówić. By mogło opowiedzieć o wszystkim, co kiedykolwiek je zabolało, ograniczało, odbierało ruch, radość, wibracje. Konieczne jest pozostawienie przeszłości, przyszłości, lęków, niepokoi, radości i OCZEKIWAŃ za drzwiami. Wszystko to, co przychodzi z głowy musi na chwilę ucichnąć. Nasza uwaga zwrócona jest na ciało na to, czego doświadczamy na skórze i pod skórą. Na najdrobniejsze przemiany: wibracje, pulsacje, zmiany temperatury, swędzenie, ból, dotyk. Pokieruj uwagę zwłaszcza w miejsca, w których jestem z Tobą dotykiem. I wreszcie pozwól sobie na odczuwanie tych wszystkich doznań na ich obecność, na bycie z nimi. Odpuścić sobie przymus reakcji, działania, zmieniania niewygodnej sytuacji czy kurczowych starań by te wygodne na pewno zostały. Nie ma innej drogi, by te nieprzeżyte emocje, jakie wciąż dźwigamy mogły nas opuścić jak tylko pozwolić sobie na ich doświadczenie. Dlatego sesje tego typu często przypominają filmowe egzorcyzmy. Wypędzanie złych duchów czy demonów. Jest krzyk tak głośny, o który nigdy byśmy się nie posądzali, jest rozpaczliwy płacz, mimowolne drgania naszych mięśni i szaleńcze ruchy naszych kończyn, a potem gromki śmiech wprost z naszego brzucha i to uczucie, że wyszło, odeszło. Że odszedł jakiś ból z ciała a z nim jakiś utarty schemat myślowy, często o tym, że na coś nie zasługujemy, że czegoś nie możemy, nie powinniśmy, że coś nie może być naszym udziałem. I czujemy się szczęśliwi i lżejsi.

Ważne jest, by po sesji pozostać w ciągłej uważności. Zdając sobie sprawę, że wejdziemy na powrót w życie, które zbudowaliśmy w obciążeniu tej traumy. Czasem nasze odczucie miłości jest tak duże, że zewnętrzna rzeczywistość dopasowuje się do naszych zmian bez naszego specjalnego starania, czasem wystarczy dać jej wolną rękę, powiedzieć „Tak, jestem gotowy na wszystko, co mi przyniesiesz. Na wszystko, co chcesz mi dać”. Czasem jednak to my będziemy musieli stać się sprawcami zmian naszego zewnętrznego otoczenia. Czasami będziemy potrzebowali doświadczenia decyzyjności i sprawczości w tym obszarze. Dobrze jest wtedy podążać za swoją intuicją i nasłuchiwać głosu ciała, bo ono dobrze wie co jest dla nas dobre. Kiedy tak naprawdę czujemy się szczęśliwi i zdrowi.

Tego typu sesja to przede wszystkim Twoja praca, ja pokazuję tylko drogę, ale to ty musisz ją przejść. To ty musisz wyoddychać, wykrzyczeć, wypłakać, przeżyć, doświadczyć te wszystkie trzymane tak głęboko emocje. Przez tydzień po sesji dobrze jest być dla Siebie delikatnym, pić dużo wody, więcej odpoczywać. Nie wszystkie zmiany dzieją się podczas sesji, niektóre potrzebują czasu. Nadewszystko ciało potrzebuje czasu, by poskładać się na nowo z tych już innych elementów. Mogą wystąpić stany osłabienia, przeziębienia, chwilowo nawrócić stare bóle czy niedomagania. To nic złego potrzeba nam wówczas delikatności, czułości i wypoczynku.

W ramach technik tantrycznych uwalniamy plecy, miednicę, pachwiny, strefę analną zwaną inaczej rozetą, zewnętrzny i wewnętrzny obszar waginy, czyli Yoni, penisa i jąder, czyli fallusa, Lingama czy Vajra.

Jeśli tylko jesteś gotowa, jesteś gotowy porzucić wszystko co znasz, poznać swoją prawdę i żyć, będą to dla Ciebie jedne z piękniejszych podróży.

Masaż Tantryczny

Sesje Uzdrawiające

FAQ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s